10 odpowiedzi do “Na krawędzi”

  1. Toi najbardziej wredny sposób na rozwiązanie kryzysu w związku jaki do tej pory widziałem (a przynajmniej jeden z wredniejszych).

    Najlepsze że udało się tylko dlatego że Roland pozostał wierny swym zasadom 😀

  2. powiało dramatem- na pierwszym kadrze Roland przezywa rozterkę, jaka dręczy kazdego mężczyznę: nie wie czy dałby radę trzem naraz:D

  3. Hahaha, ruchałki 😀 Chyba przychylę się do tej wersji.

    @Kwasibor
    Ale przyznaj, że jednak wszyscy są szczęśliwi (przynajmniej na jakiś czas) ;]

    @au
    Dobrze, że Jagódka wybawiła go z opresji. Strach pomyśleć, co by było, gdyby nie sprostał wyzwaniu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *