24 odpowiedzi do “Jak Roland nauczył się pływać”

  1. @brzytwa: gdzie tam, Karczmareczka ma piwne oczy i ciemniejsze kudły 🙂

    @zioło: tęsknimy za nową panną do klikania 😀

  2. Myślę, że kolor oczu to wystarczający dowód, że to nie Karczmarka, ale na wszelki wypadek potwierdzam wersję Khali ;]

    Co do piersiątek, to przyznam, że trochę tu oszukuję – w końcu taka dzierlatka mogła się w tych okolicach jeszcze rozrosnąć przez te kilka lat 😛

  3. Ciii… Miałam mimo wszystko nadzieję, fajnie by to się ułożyło 😉

    A co do piersi: zdecydowanie żądam mniejszych! Małe są słodkie, dopasowane do ręki, do ust i mają wrażliwsze sutki, ot co! 😉 Małe cycki rządzą! ;D

  4. Cholernie podoba mi się woda.
    I małe cycki. Po wszystkich wielko-biuściastych babeczkach to taka miła odmiana… 😀
    Btw, czy to jest może siostra Jagódki?

  5. Jeżeli to są szczenięce lata to tej pannie jeszcze cycku urosną 🙂

    Tła bardzo ładne.

    Szkoda, że to jednak nie Karczmareczka – Roland miałby się z pyszna, tu by chciał a ona pamięta co on jej zrobił i musiałby 2x tyle się starać, lub sięgnąć po tą ostateczną, niszczycielską sztuczkę uwodzenia. Ha!

  6. Brzytwa, szatański plan jest taki, żeby już więcej nie zdradzać niepotrzebnie w komenatrzach, kto jest kim, skoro prędzej czy raczej później zrobię to w wersji komiksowej ;]

  7. No przecie że siostra jagódki, od razu mi się skojarzyła przez grzywkę i kudły (myślałam że to ona we własnej osobie na początku)
    Czyżby szykowała się siostrzana intryga miłosna?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *