7 odpowiedzi do “Nie ma tego złego…”

  1. No, no, no, ciągle nam się Roland zmienia w czarnowłosego ulubieńca babci 😛 Tym razem to uratowało mu skórę, jestem tylko ciekawa, jak się skończyła przygoda z Jagódką, kiedy zmienił się w czarnowłosego przystojniaka ^^

Odpowiedz na „~ziołoAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *