4 odpowiedzi do “Deszcz ranny, gniew panny…”

  1. Minęło kilka dni i wypadałoby coś napisać.
    Nie chcę prawić banałów w stylu: fajny komiks, super zakończenie, itd. bo to zrobią inni.
    Niestety, mój problem polega na tym, że czegoś w tym odcinku brakuje (i nie są to „cycki” – jak mogliby niektórzy pomyśleć). 😉
    No, bo tak: rysunki są rzeczywiście świetne. Przyznaję: trzymasz wysoki poziom. „Amazonka na koniu” – palce lizać – jak z obrazu Kossaka. Dama – frywolna, Roland – szarmancki, Karczmarka – charakterna, mieszczanie/wieśniacy – zmoknięci.
    I tu dochodzimy do sedna: deszcz się leje niemiłosierny, a wszyscy wyglądają jakby to nie ich dotyczyło. Leje się na głowę, za kołnierz, za dekolt, a wszyscy spokojni i zajęci swoimi sprawami.
    No ale, może się czepiam.
    Grunt, że powiastka z morałem. Pozdrów ode mnie karczmarkę. Świetna babka, szkoda, że taka zakochana w Rolandzie.
    P.S. Mam nadzieję na ciąg dalszy. 🙂
    P.P.S. Mój komentarz należy czytać z lekkim przymrużeniem oka. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *