15 odpowiedzi do “Kto fochem wojuje…”

  1. Czytam od dawna, ale ten komiks to mistrzostwo. Moim skromnym zdaniem najlepszy ze wszystkich (nie umniejszając oczywiście pozostałym). 😉

  2. Czy w trakcie tworzenia tego odcinka zaszła jakaś zmiana jego koncepcji? Zadaję to dziwne pytanie, ponieważ próbuję odgadnąć dlaczego plik z obrazkiem nazywa się „fantazja”, a nie „foch”.

    No i dlaczego Jagódka tak mocno się na twarzy zmieniła?

    A tak poza tym to Roland daje kolejny popis mistrzowskiej riposty. Przewiduję trzy tygodnie cichych dni.

    1. Pliki na tym blogu często mają nazwy robocze zupełnie nieodnoszące się do tytułu, który wymyślam na końcu. Lubię uporządkowanie, ale dopóki nazwy plików są na mój użytek, nie widzę potrzeby usystematyzowania. W koncepcji odcinka nic się nie zmieniło.

      Zmiana wizerunku Jagódki mogła wyjść dość drastycznie, bo w rysowaniu panien za dużo u mnie kopiowania, a za mało ewolucji. Dziewczęta od trzech lat z okładem wyglądają tak samo i myślę, że najwyższy czas coś z tym zacząć robić. W założeniach panie miały być urocze, kiedy tylko się nie złoszczą, a w praktyce tak nie jest.

  3. Nie wiem jak reszcie, ale mi nowy wizerunek Jagódki zupełnie nie przypadł do gustu. Wygląda jak nie z tego komiksu. Zioło – nie sądzisz, że jak już zmieniać styl to lepiej na nowych, nieznanych nam jeszcze postaciach? Przywykliśmy do „starej” Jagódki, więc teraz trochę dziwnie oglądać ją tak odmienioną. Nie wspominając, że tamta była sporo ładniejsza 😉
    A poza tym wysoki poziom jak zwykle 😉

    1. To jest Jagódka na skalę moich możliwości. Ty wiesz, co ja robię tą Jagódką? Ja otwieram oczy niedowiarkom. Patrzcie – mówię – to jest moje, przeze mnie wykonane, i to nie jest moje ostatnie słowo!

      No właśnie, jeszcze długa droga przede mną, dlatego myślę, że warto wprowadzać zmiany. Nigdy nie powstał ani jeden projekt postaci do tego komiksu, a ja nie mam żadnego wypracowanego stylu. Wszystko robię na żywca, tylko tak potrafię się uczyć i osiągnąć jakiś progres 😉

      Specjalnie na pierwszy ogień idzie Jagódka, która pojawia się już w najstarszych odcinkach. Liczę się z tym, że nie każdemu nowa Jagódka się spodoba i mam pełną świadomość, że wszyscy przyzwyczaili się do innej buzi. Mnie również na początku to trochę zgrzytało, ale nie powstrzymuje mnie to przed eksperymentowaniem.

      Mam nadzieję, że więcej zainteresowanych się wypowie. Jestem upartym człowiekiem, ale lubię wiedzieć, co mogę poprawić 🙂

      1. Cóż, nie jestem rysownikiem, więc może nie powinienem się wypowiadać. Ciesze się, że Twoja kreska nadal ewoluuje (chociaż tutaj to akurat raczej rewolucja :P). Jakbym miał coś poradzić, to popracowałbym nad oczami, bo teraz wydają się trochę przerysowane.

        1. Też nie jestem rysownikiem, a wypowiadam się. Ba, ośmielam się rysować 😉 Właśnie oczy moim zdaniem wymagały zmiany. Myślę, że Jagódka z pierwszego i ostatniego kadru to dobry kierunek. Muszę jeszcze popracować nad innymi wyrazami twarzy.

  4. bardzo udane 🙂 Mistrz ciętej riposty… miło wrócić do domu i poprawić sobie humor czymś takim. Co do Jagódki to przez chwilę zastanawiałam się co to za jedna bo skądś ją znam i przyszło olśnienie – Jagódka! Mnie się zmiana podoba i ciekawa jestem jak się zmienią inne panie i czy się zmienią.

    1. Miło wrócić do domu i poczytać nowe opinie 😀 Masz rację, że nie od razu można poznać Jagódkę. Teraz sobie myślę, że to może trochę psuć odbiór odcinka. Mam nadzieję, że uda mi się wypracować jakiś lepszy styl rysowania panien (a niestety było ich sporo;)) i po kolejnych czterech latach będziecie po prostu przyzwyczajeni do innych twarzy 😛

  5. Ja od razu połapałem się że to Jagódka. Ale też raczej nie zwróciłem uwagi na różnice w stylu.

    Aż zerknąłem teraz na starsze odcinki. Tak, to na co zwracam uwagę jest bez zmian. Ale przyznaję – według mnie nowa wersja jest lepsza pod względem warsztatu. 🙂

  6. Jak dla mnie, to odcinek sam w sobie jest świetny. Myślę, że z czystym sumieniem mógłbym napisać to samo o kilku poprzednich, do których nie dałem komentarzy bo… były dobre.
    I tyle… ale…
    Gdy pierwszy raz wpadłem do Frivoli i przeczytałem jednym tchem wszystkie paski, byłem zachwycony. Miałem wrażenie, że oglądam bardzo fajne puzzle, które z każdym nowym epizodem układają się w piękny i subtelny obraz. Potem pojawiały się coraz dłuższe serie świetnie oddające nastrój epoki. Potem było coś w rodzaju „przerwy” […]
    Po przerwie, wydaje mi się, coś się zmieniło. Niby rysunki są coraz lepsze, nawiązania do malarstwa – cudowne (!), puenty każdego z odcinków dosadne i zaskakujące (czasami), ale mam takie ulotne odczucie, że puzzle, które oglądam, należą już do kilku różnych zestawów.
    * * *
    Co do bohaterki:
    Jagódka, im starsza, tym młodsza, im stateczniejsza tym frywolniejsza, im bardziej „wymemłana” tym piękniejsza. Bardzo się cieszę, że popracowałeś/łaś* nad jej oczami. Myślę, że ten styl idealnie pasowałby do siostry Rolanda w odcinku ze Sukkubem.

    *Kiedyś Kwasibor wspomniał coś o „autorce„.

    1. Wiem, o co Ci chodzi. Myślę, że spójna seria odcinków, ułożonych w logiczną całość, załatwiłaby sprawę. Mam nawet 3 takie historie w głowie, ale obawiam się ich zaczynać. Nie wiem, czy warto i czy się nie zniechęcę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *