25 odpowiedzi do “Negocjacje: epilog”

  1. Kolejna porcja gratów do rozpoznania. Tym razem się nie podejmuję, ale korona i hełm kojarzą mi się (nie wiem czy słusznie) z LotR 😉

  2. Na pierwszy rzut oka ona wyglądała, jak by została nawiedzona przez jakiegoś demona, dopiero potem zorientowałam się, że jej oczy nie świecą na fioletowo, tylko że ma makijaż… 😉

  3. Karczmarka 😀

    Ja lubię epilogi do takich odcinków, bowiem świetnie uzupełniając całość. Swoją drogą, w dobie generalnego internetowego „pojazdu” po rudych miło widzieć, że chociaż jednemu się powodzi 😉 Tak z ciekawości Zioło – kolor włosów głównego bohatera to przypadek, czy stoi za tym jakiś głębszy motyw?

    1. Jaka Karczmarka? Będzie w następnym odcinku, to sobie porównasz. Pracuję nad jej nowym wizerunkiem.

      O, ja wiem, że Ty lubisz takie epilogi. Już jeden wcześniej wyprosiłeś 😉

      Serio nie mam pojęcia, o co chodzi z tymi rudymi. Może ktoś mi to kiedyś wytłumaczy 🙂 Jak się wyjrzy poza internet, to odsetek pasztetów w tej grupie nie jest aż tak imponujący jak w sieci. A ciemnorudy to moim zdaniem ładny i rzadko spotykany kolor.

      W zasadzie to nie wiem, dlaczego Roland tak wygląda. Miał być chuderlawym trzydziestoparoletnim brunetem z kozią brodą o wdzięcznym imieniu Dmuchart (bądź Ruchard) z Tęgopałek, ale coś poszło nie tak. Może nie należało czytać w tym czasie „Morta”.

      1. Moja literówka – myślę Kramarka, piszę Karczmarka 😉

        I tak, pamiętam, stare dobre czasy ;)…

        W zasadzie to ten „imydż” Rolanda pasuje chyba najbardziej do podrywacza, jakim jest. Dmuchart albo podobnie oczywiste imię zepsułoby chyba klimat całości… Dobrze, że jest jak jest 🙂

  4. No, jak się tak ładnie bawimy w zgadywanki to wydaje mi się, że skrzynia umarlaka z Piratów z Karaibów była troszku mniejsza? 😉
    Pozdrawiam

  5. Moim zdaniem, cały urok Frivoli polega właśnie delikatnym erotyzmie, a nie dosłowności jak w komiksach Milo Manary.
    Wystarczy spojrzeć na komentarze: najwięcej pozytywów mają odcinki, w których erotyka jest ledwie zarysowana.

    No, chyba że „męskość R.” oznacza w Twoim wpisie zupełnie coś innego niż myślałem 🙂 🙂 🙂

    1. Muszę się zapoznać z tym Manarą, bo przyznaję, że nie znam, a kreska wygląda zachęcająco.
      Koncepcji subtelnej erotyki nie zamierzam zmieniać. Sądzę, że się sprawdza.

    2. Należy odróżnić erotykę od pornografii. Frivoli czytam głównie ze względu na dowcipy o tematyce mniej lub bardziej sfery seksu, a nie dla seksu samego w sobie. Zgadzam się z Andrzejem. Po co więcej ostrości? Ba, zaryzykuje stwierdzenie, że im coś mniej dosłowne tym bardziej ‚podkręcające’.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *